Październikowy Poranek z muzyką etniczną był prawdziwą ucztą dla melomanów.
Rzadko gościmy artystów o tak oryginalnych talentach wokalnych poszerzających wyobraźnię muzyczną małych i dużych słuchaczy o nowe, niepowtarzalne wrażenia.
Czterech obywateli Tuwy, dalekiej Republiki Południowej Rosji zaproponowali śpiewy ze swojego maleńkiego kraju znad granicy rosyjski-mongolskiej. Zaprezentowali również stare instrumenty, na których grali ich przodkowie przed wiekami. Muzyka zabrzmiała zupełnie inaczej niż to, co znamy z tradycji zachodniej kultury.
Wielką atrakcją okazał się śpiew alikwotowy.
Ta wokalna umiejętność pozwala każdemu z członków Huun Huur Tu zaśpiewać do 4 dźwięków jednocześnie. Z pewnością zyskała tu wiele publiczność zgromadzona w Studiu im. Witolda Lutosławskiego. Mogła bowiem zobaczyć, że naprawdę każdy muzyk wydobywał poza podstawową nisko brzmiącą basową podstawą także wysokie, śpiewne melodie. Kolega mu w tym nie pomagał.
Dzieci poznały instrumenty z Dalekiej Syberii o dziwnych kształtach, w których smyczek najczęściej złączony jest z całym instrumentem na stałe – zapleciony między struny.
Członkowie zespołu Huun Huur Tu wystąpili w tradycyjnych tuwińskich strojach w różnych kolorach, niektórzy mieli ciekawe nakrycia głowy.
Ale i tu pomysłowość dzieci i przygotowanie warto pochwalić. Jeden z małych melomanów przyszedł na Poranek w oryginalnej czapce z dalekiej azjatyckiej krainy. Z pewnością słuchaczy Jedynki, którzy na stronie internetowej oglądali transmisję wideo z Poranka zwrócili na tego chłopca uwagę. A wszyscy chętni już za kilka dni będą mogli obejrzeć film z niedzielnego koncertu. Zapraszam na stronę www.polskieradio.pl/poranki
