Fattigfolket- Park - Ozella październik 2011
Zastanawiałem się kiedyś nad fenomenem skandynawskiej sztuki i doszedłem do wniosku, że chyba najwspanialsze połączenie tradycji z nowoczesnością, muzyki swojskiej ze światowym jazzem dokonało się w środowisku skupionym przez ECM. Skandynawskie granie, ale też otwarte na wpływy z regionu, patrząc na to co tworzy ze Skandynawami Tomasz Stańko. Uznać należy polskiego trębacza za jedną z najbardziej prominentnych postaci takiego grania. Nie piszą o nim media, nie ma go w TVP, w radiu też czasami... Tymczasem tworzy i gdy człowiek trafi na jego płyty, zastyga w zachwycie.
Dlaczego piszę o nim i o ECM? Bo Ozella zafundowała nam podobny projekt. Saksofon, trąbka, perkusja z basem. Akustyczny jazz z elementami ludowych fraz. Wszystko po skandynawsku chłodne (z wierzchu) i ogniste, gdy człowiek zaufa tej muzyce i da się jej oczarować.
Płyta zatytułowana "Park" to ukłon wstronę skrawka zieleni, obok studia, w którym płytę nagrywano. Dla wielu, Park to nic więcej jak substytut własnego ogródka, ale dla muzyków to było miejsce szczególne, do którego uciekali by odbudować się psychicznie po wyczerpującej pracy w studiu. Zwykłe leżenie na trawie urastało do rangi rytuału mocy.
Norwesko-szwedzki kwartet mieszkający na codzień w Danii, ma na swym koncie już dwa albumy. Teraz zaproponowali kolekcję 11 utworów, których tytuły odsyłają nas do słynnych parków. Nie ma tu chyba zadnego z londyńskich czy paryskich.
To melancholijne, nastrojowe, parkowe ballady jazzowe rozpisane na skład kojarzący się z ECMowskimi produkcjami właśnie.
Płyta do sluchania w kółko - nie zastąpi wprawdzie spaceru, ale może do niego natchnie.
Duety, sola, interakcje - wszystko tak pięknie, gustownie splecione, że śledzi się to z zapartym tchem i człowiek z przyjemnością daje się unosić frazom.
Może tych, którzy szukają nowinek, album rozczaruje, bo język muzyczny jakim wędrówki parkowe są opowiedziane to już język znany z lat 80-tych, ale jakże miły dla ucha. Wydaje mi się, że się nic a nic nie zestarzał.
Nazwa zespołu po spolszczeniu - Biedni ludzie. Może i biedni, bo grając jazz trudno się dorobić, ale z jaką bogatą wyobraźnią.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.