Toka Incognita - Eda Zari - Intuition 2011
Nawet gdyby w tym miesiącu nie ukazała się zadna ciekawa płyta, to ta jedna nam to wynagrodzić powinna. Cóż bowiem wiemy o muzyce albańskiej??? Polifoniczne śpiewy, powolne, ciekawe rytmicznie, równie polifonicznie splątane utwory instrumentalne, ukazujące albańską skłonność do zadumy i do kontemplacji piękna. No, ale wiedza to nie powszechna, albowiem trudno doszukać się jakiejkolwiek albańskiej propozycji, która łączyłaby tę tradycję z muzyka nowszą, taką, która zyskać może uznanie współczesnego melomana.
I oto jest- zjawisko,odkrycie nazywa się Eda Zari i jest śpiewaczką, ale i autorką pieśni, przez siebie wykonywanych. Czyni to w doborowym gronie artystów jazzowych, więc jet to 'pełną gębą" World Music, bez żadnych problemów dorównujący poziomem najlepszym
przedstawicielom tego gatunku.
Mamy tu wszystko co potrzeba - albańskie rytmy i polifonię i jazzową frazę, nowoczesne brzmienie i przede wszystkim pomysł. Porównuję to z naszą Anną Marią, która podbija swiat szeptem. Ta propozycja rownie zmysłowa, choć wyśpiewana. Eda znakomicie czuje się w tej muzycznej szacie, nie uwiera jej w żadnej nucie.
Urodzona w Tiranie przeżyla jeszcze kilka lat w czasach ekscentrycznego dyktatora Envera Hodschy, zanim wyjechała do Niemiec. Jak wspomina, śpiewala jeszcze zanim zaczęła mówić. Nic zatem dziwnego, że w Kolonii podjęła naukę klasycznego śpiewu, który zapewnił jej możliwość wyśpiewania wielu rzeczy, z wyjątkiem tego, co śpiewala w dzieciństwie, oprócz ludowej, albańskiej muzyki. Tu Eda zdana była na siebie i na swoją intuicję. Odnalazła to w jazzie, z wolnością improwizacji, przenikaniem się myśli, wspólnotą grających, specyficzną harmonią, bardzo personalnym, indywidualnym podejściem do wykonania.
Efektem tego zauroczenia była płyta, wydana przez Intuition w 2004 roku "Statement", która otworzyła dla Edy drzwi najlepszych sal koncertowych. Śpiewala w Blue Note w NY, w Kolonii w Filharmonii, we Francji, na Cyprze by wymienić tylko niektóre, no i od czasu do czasu w Tiranie. Śpiewała m.in. z muzykami z zespołu Stinga.
Dziś Eda Zari to największa albańska śpiewaczka i chyba nikt nie będzie się z tym spierał.
Na nowym albumie aż trzech Stingowców (Dominic Miller - gitara, Rhani Krija - perkusja i Gert Kapo na fortepianie...) DO tego jeszcze trąbeczka, saksofon, czasami harfa, klarnet - muzyka kolorowa, wysmakowana, w ktorej głos Edy, nakladany kilkakrotnie, brzmi wspaniale.
Nie będe opisywał jak brzmi kolekcja 12 utworów, bo to trzeba usłyszeć samemu. Zachęcam tylko do poszperania... Toka incognita. Toka po albańsku znaczy ziemia... Uważam, że Eda swym śpiewem porywa nas akurat do nieba, ale to drobiazg.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.