To zamczysko o ponurej sławie. Wszelako nie tu jest pochowany słynny Wampir. Odsyłam do wspaniałej książki czy w ogóle do książek Michała Kruszona, niesamowitego przewodnika po ziemiach i historii Karpat. Jego najnowsza książka Huculszczyzna - opowieść kabalistyczna zadowoli każdego, kto lubi faktograficzne mięcho i nieuchwytną tajemnicę. Nie będę zdradzać szczegółów, bo warto książkę wyszperać i oddać się lekturze...
Co do Drakuli, nie będę tu wchodził w historię Wlada Palownika, Drakula i jego syna, ciężkiej doli chłopa na Bałkanach i w tym podobne szczegóły - Drakula jaki był, każdy widział...
Co do muzyki to, duży ukłon w kierunku naszego kompozytora: Kilar i jeden z najcelniejszych obrazów, bez zbędnej emfazy, bez pompatycznych tutti, nastrój niepokojący a napięcie w powolnym crescendo rośnie...
No i nie uszanują bracia Czesi niczego, jak nie Joźin z Baźin to to:
Najwspanialszym odtwórcą roli Drakuli był Bella Lugosi, węgierski aktor
trochę czarnego techno albo raczej industrialu. Bela Lugosi (un) dead. Bela Lugosi urodził się w transylwanii a gdy, w Stanach zmarł na atak serca, kazał się pochowac w stroju wampira, w którym występował w filmie Drakula.
Bela Lugosi raz żyje (jak wyżej) albo umiera. XIII Stoleti
zresztą XIII Stoleti wszystkich uśmierca. Oto inna ze słynnych postaci w talii czarnych charakterów. Tym razem, wg. Czechów. Swoją drogą warto odnotować, że XIII stoleti często u nas grywa i ma zagorzałe grono zwolenników w Trójce, przynajmniej wśród nocnych Marków. To chyba przypomina o Tomku Beksińskim.Co się zaś tyczy zamczyska, to Zamczysko w Otranto, klasyka powieści grozy, polecam a z kolei Tytus Groan, niesamowita powieść rozgrywająca się w zamkowych realiach, w ktorej zamek jest malym wszechświatem... To trylogia pióra Marvyna Peake (1911-1968). Dwa pierwsze, opasle tomiszcza wydało Wydawnictwo Literackie w latach 80-tych, ale nie trafiłem nigdzie na polski przekład części trzeciej... To kolejny dowód, że powieść grozy dobrze czuje się w angielskich klimatach, nawet modernistycznych (!). Co do Marvyna, to Robert Smith z The Cure wyznał, że jest to jeden z jego ulubionych autorów i zaczytywał się nim w dzieciństwie. Powinniśmy więc przypomnieć The Cure, ale pozostajemy u Czechów.
Nosferatu nie żyje a i ja jakoś tak się kiepsko czuję...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.