De natura sonoris

Tytuł  znanej kompozycji Krzysztofa  Pendereckiego wyjątkowo dobrze  rymuje się z refleksją  pozostałą po lekturze pokaźnego tomu  „Dwa teatry”. Łódzki ośrodek badawczy nad sztuką radiową  kierowany przez  panią profesor  Elżbietę Pleszkun-Olejniczakową  jest na dobrą sprawę  jedynym w kraju miejscem, gdzie stale tematem do rozważania są zjawiska sztuki łączącej dźwięk, słowo, literaturę.

Publikacja Wydawnictwa Adam Marszałek  uzupełnia ukazujący się od kilka lat cykl  prezentujący teksty scenariuszy związanych z nami pisarzy.  Autorki – oprócz Pani Profesor  także Joanna Bachura i Aleksandra Pawlik - nie skupiają się  wyłącznie na  analizie literackiej warstwy scenariuszy słuchowiskowych, prowadzą niezwykle szeroką refleksję przecinającą  wiele płaszczyzn. Czytelnik może na początku czuć się z lekka zagubiony: bo pierwsze wrażenie wskazuje na poważne dzieło naukowe, trudne, o nachyleniu semiologicznym. Wkrótce jednak okazuje się, że książkę można czytać na wiele sposób, nie tylko jako dysertację teoretyczną. Zawarto w niej także skrótowo ujęte dzieje Teatru Polskiego Radia, przedstawiono twórców, omówiono repertuar dawny i współczesny, zapoznano czytelnika z  organizacją  tzw. produkcji. Przy wątłej uwadze poświęcanej  naszemu Teatrowi przez prasę,  książka ta nieoczekiwanie zaczyna pełnić  rolę swoistego przewodnika  po szerzej mało znanym świecie teatru dźwięku. Prasowym wyjątkiem jest Rzeczpospolita, ale już  fachowe miesięczniki prawie zupełnie nie zauważają  np.wybitnych często radiowych kreacji aktorskich; podejrzewam, że recenzentom brakuje po prostu narzędzi poznawczych aby odpowiedzialnie pisać o słuchowiskach.  Znaczenie omawianej publikacji dodatkowo wzmacnia fakt, że to pierwsza po latach duża książka  „wokółradiowa”. Pamiętajmy, że świetne prace Sławy Bardijewskiej pojawiły się  jednak jakiś czas temu.

Warto  „Dwa teatry”  polecić komuś, kto poszukuje wiedzy na temat jak to jest zrobione. Można wybrać wątek historyczny, można personalny, można wyłuskiwać informacje na temat radiowej techniki  Tu jest stosunkowo najmniej informacji i  sam do siebie apeluję, aby w przyszłości nieco przybliżać czytelnikom bloga  rozmaite przepisy i receptury z radiowej kuchni – oczywiście nie wszystkie, bo teatr - jak każda sztuka -  musi pozostawać nieco tajemniczy.
 Oprócz pożytecznych informacji  znajdujemy  też w książce  wnikliwe  analizy form radiowych,  refleksją nad ich dzisiejszym  miejscem kulturowym/społecznym, nad znaczeniem radia jako przekaźnika i twórcy  nowych znaczeń artystycznych.  Najważniejszy  - z mojego punktu patrzenia – jest  powracający  temat wyzwolenia się współczesnego słuchowiska  z  podległości wobec formy literackiej. Nie wobec literatury, bo radiowy teatr jest  nadal  przede wszystkim „domem słowa znaczącego”.  Ale słuchowisko to już od dawna nie  tylko  „udźwiękowienie” zapisanej przez pisarza opowieści.  Sensy  rodzą  się ze zderzenia dźwięków, z montażu – jak w filmie.

Często dużego znaczenia w odbiorze całego słuchowiska nabierają  sekwencje, których nie było w studiu!  Ciągle mnie zadziwia efekt żywego, pełnego napięć dialogu nagrywanego w różnym czasie przez aktorów, którzy nie widząc się wzajemnie są w stanie sprawić wrażenie, że wiodą żywy spór… Cud  radiowych umiejętności artystów, cud  umiejętności realizatorów, cud montażu oszukującego w pewien sposób nasze zmysły. Jak w kinie. O bliskości formalnej  procesu realizacji słuchowiska i filmu pisze w książce Joanna Bachura, ale wątek ten pojawia się i w innych artykułach. To ważne, aby w taki sposób również  odbiorca spróbował podejść  do słuchowiska: jak do dzieła samoistnego, a nie do radiowej transmisji ze sceny teatralnej umiejscowionej w studiu na Woronicza (lub w Szczecinie, Gdańsku, Olsztynie...).

Bogactwo wątków książki wymaga zapewne  obszernej  recenzji, w tych zapiskach  - zgodnie z zapowiedzią sprzed kilku miesięcy – recenzji (wraz ze wszystkimi  postulatami stawianymi niegdyś przez Mukarovskiego bodajże) nie będzie. Zachęcam do własnej lektury i może do podzielenia się uwagami poniżej tego wpisu.

Komentarze do artykułu (2)
komentarze od 1 - 2 z 2
  • 1 16.10.2011 17:58 Książka uwspółcześniająca refleksję o słuchowisku. Słuchowisko od dekady czekało na nowe ujęcie teoretyczne. Książka przystępna, choć przyznam, że rozdziały o adaptacjach literatury tematycznie trochę nie mieszczą się w refleksji nad słuchowiskiem oryginalnym. Wreszcie się doczekaliśmy kolejnego kompendium dokumentującego następną dekadę artystyczną Teatru Polskiego Radia. Janusz
  • 2 25.10.2011 23:04 Pozycja godna polecenia, bo opisuje wiele aspektów Teatru Wyobraźni. To ważne, zwłaszcza dla młodych ludzi, takich jak ja - szukamy kompendium wiedzy, które da nam obraz tego czym jest dane zagadnienie.
    "Dwa Teatry" są właśnie rodzajem rozszerzonego kompendium, pozwalającym zrozumieć, a nawet usłyszeć teatr radiowy. Być może, dzięki temu, młodzi w jakiejś części zainteresują się tą kwestią. W osiągnięciu tego celu z pewnością pomoże zarówno zrozumiały język publikacji, jak i przedstawienie teatru z trzech różnych punktów widzenia.
    JM
komentarze od 1 - 2 z 2
podpis:

mail:

komentarz:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.