Mam szczególnie ciężki zawód. Pisanie o nauce jest karkołomne, jak skok bungi w kopalnianym szybie. (podobno ktoś to kiedyś zrobił…). Pisanie o nauce to niezwykła sztuka. Trzeba prostym, jasnym i zrozumiałym dla przeciętnie wykształconego czytelnika pisać o sprawach skomplikowanych, niejasnych i niezrozumiałych, których w dodatku sam piszący często nie rozumie.
Wobec mojej męki relacjonowanie komisji śledczej jest igraszką. Pisanie o polityce jest procesem dokładnie odwrotnym do pisania o nauce. Tam często w sposób zawiły, niejasny i niezrozumiały pisze się o kwestiach prostych jak drut, jasnych jak słońce i zrozumiałych jak 2 razy 2.
Dlaczego zatem, zadaje sobie często to pytanie, piszę o nauce, a nie o polityce?
News w nauce jest z reguły newsem. Coś zostało odkryte, wynalezione, zbudowane. Rzadko kiedy newsem staje się czyjaś opinia nie poparta logicznym wywodem złożonym z faktów. W polityce to rzadkość
Poza skrajnymi przypadkami (i niektórymi naukami) naukowe newsy wymagają potwierdzenia przez niezależne badania i eksperymenty. Polityczne newsy zbyt często nie wymagają żadnego potwierdzenia. A często potwierdzenie prawdziwości politycznego newsa jest niemożliwe (vide komisje śledcze)
Każda hipoteza, teoria zostaje uznana za prawdziwą dopiero wtedy, gdy uda się ją potwierdzić eksperymentalnie. Eksperymenty potwierdzające teorię prowadzi się tak długo, aż nie znajdzie się eksperymentu, który teorię obali. Wtedy teoria przestaje być prawdziwa i trafia na naukowy śmietnik. W polityce nawet zaprzeczenie teorii nie powoduje, że przestaje ona obowiązywać. A często jest wręcz odwrotnie.
Dowody naukowe mogą być nie tylko dobre albo złe, ale także eleganckie lub nie. Dowody polityczne nazbyt często są mało eleganckie.
Nauka wymaga odwagi, myślenia „w poprzek”, „pod prąd”. Wielkie odkrycia rodzą się często wtedy, gdy badacz ma siłę zaprzeczyć wszystkiemu w co wierzy współczesny mu świat. W polityce kariery najlepiej wychodzą tym, którzy idą w głównym nurcie i płyną z prądem. Zaprzeczanie zwykle kończy się bolesną dymisją.
Naukowe serwisy informacyjne każdego dnia przynoszą nowe odkrycia, wynalazki, teorie. Czytając serwisy polityczne można odnieść wrażenie, że codziennie są te same newsy.
Nauka stara się wyjaśnić jak działa świat. Polityka wręcz odwrotnie.
Radość ze zrozumienia zjawiska, procesu, czy mechanizmu rządzącego przyrodą jest bezcenna.
Nie oszukuje się jednak, że nauka nie ma nic wspólnego z polityką. Zawsze miała i mieć będzie. Choć czasy Trofima Łysenki minęły, miejmy nadzieję bezpowrotnie, to i dziś wiele obowiązujących naukowych doktryn wynika bardziej z politycznego nastawienia niż z faktów. W nauce niestety też tak jest, że jeśli fakty nie pasują do teorii to tym gorzej dla faktów.
Doświadczenie pokazuje jednak, że bezsensowne naukowe doktryny padają szybciej i mniej krwawo niż idiotyczne doktryny polityczne.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.