Prawdziwa "Norma" Belliniego na festiwalu chopinowskim
06.08.2010 19:00
Słynna Europa Galante przedstawiła pierwszą polską interpretację jednej z ulubionych oper polskiego kompozytora na histrorycznych instrumentach. Z odtwórczynią tytułowej roli, sopranistką, Katią Pelegriną rozmawiała Klaudia Baranowska.
Fascynacja Chopina włoskim bel canto nie jest tajemnicą - badacze odnajdują jej wpływy m.in. w kantylenowej melodyce Nokturnów. Mistrz stylu - Vincenzo Bellini - był także osobistym przyjacielem polskiego kompozytora. Muzycy poznali się w Paryżu, gdzie spotykali się głównie podczas wieczorów muzycznych u pani Freppa. Chopin szczególną miłością darzył "Normę". Ponoć jedna aria pochodząca z tej właśnie opery była ostatnią melodią, jaką kompozytor usłyszał przed śmiercią (na życzenie chorego zaśpiewać miała ją Delfina Potocka).
Szczególnym walorem piątkowego koncertu ma być wykorzystanie autentycznych instrumentów z epoki Belliniego. Za próbę rekonstrukcji autentycznego brzmienia "Normy" odpowiedzialność weźmie jeden z najpopularniejszych włoskich ansambli barokowych Europa Galante oraz jego szef Fabio Biondi. Wśród solistów znajdą się Katia Pellegrino (sopran), Gregory Kunde (tenor), Lucia Cirillo (mezzosopran), Nikolay Didenko (bas), Gemma Bertagnolli (sopran) oraz Emanuelle d'Aguanno (tenor).
Wybitna włoska sopranistka Katia Pellegrino opowiedziała Klaudii Baranowskiej o "Normie" Vincenzo Belliniego oraz o sepcyfice historycznej wersji dzieła:
Fabio Biondi wyjaśnił, dlaczego"Normę" uznać można - w ślad za Chopinem - za najwybitniejsze dzieł Belliniego: