Fryderyk Chopin. Polonezy
1. Polonez b-moll „Les Adieux” op. posth. (1826)
2. Polonez g-moll op. posth. (1817)
3. Polonez B-dur op. posth. (1817)
4. Polonez As-dur op. posth. (1821)
5. Polonez gis-moll op. posth. (1822 lub 1824)
6. Polonez Ges-dur op. posth. (1829)
7. Polonez cis-moll op. 26 nr 1 (1835)
8. Polonez es-moll op. 26 nr 2 (1835)
9. Polonez A-dur op. 40 nr 1 (1838)
10. Polonez c-moll op. 40 nr 2 (1839)
11. Polonez-fantazja As-dur op. 61 (1846)
Doskonała technika i subtelne, miękkie uderzenie, a do tego niepospolita wrażliwość i poetycki styl gry oraz mało komu dana umiejętność uchwycenia niepowtarzalnego idiomu polskości – to zalety, które z Barbary Hesse-Bukowskiej uczyniły jedną z najznakomitszych europejskich pianistek, a do tego pozwoliły obdarzyć ją mianem autentycznej chopinistki. Na to zaszczytne miano nie zdołało sobie zasłużyć wielu innych, świetnych skądinąd, wirtuozów.
Barbara Hesse-Bukowska przyszła na świat w Łodzi, w rodzinie o kilkupokoleniowych tradycjach muzycznych. Gdy miała zaledwie dwa lata, cała rodzina przeniosła się do Warszawy. Tutaj młodziutka dziewczyna podjęła naukę gry na fortepianie pod kierunkiem Czesława Aniołkiewicza, a w 1938 roku wstąpiła na niższy kurs Konserwatorium do klasy Marii Glińskiej-Wąsowskiej. W czasie wojny została uczennicą prof. Margerity Trombini-Kazuro, otrzymując w roku 1944 dyplom ukończenia średniego kursu tajnie działającej szkoły muzycznej. Po wojnie była przez krótki czas studentką Wyższej Szkoły Muzycznej w Łodzi w klasie prof. Marii Wiłkomirskiej, aby niebawem powrócić pod opiekę prof. Kazurowej w warszawskiej PWSM. W czerwcu 1949 roku otrzymuje dyplom tej uczelni z najwyższym odznaczeniem.
Już u progu studiów rozpoczęła estradowe występy. Publicznym debiutem stał się koncert w Łódzkiej Filharmonii 1 lipca 1945 roku, podczas którego Barbara Hesse (później dopiero miała do nazwiska tego dodać panieńskie nazwisko matki) wykonała z orkiestrą pod batutą Zdzisława Górzyńskiego chopinowskie Andante spianato i Wielkiego PolonezaEs-dur op. 22. W roku 1947, już w Warszawie, z Orkiestrą Filharmonii Stołecznej pod dyrekcją Stanisława Nawrota, zagrała nad podziw pięknie Wariacje symfoniczne Césara Francka, dodając na bis Prząśniczkę Moniuszki w opracowaniu Henryka Melcera i Marzenia miłosne Liszta, a dyplomowy egzamin w PWSM uwieńczyła wykonanym z tą samą orkiestrą Koncertem e-moll Chopina. Występowała również w wielu miastach Polski, a także w czeskiej Pradze (z okazji Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów).
Prawdziwą karierę zrobiła po roku 1949, kiedy to na IV Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim zdobyła zaszczytną II nagrodę, zaskarbiając sobie podziw i sympatię rzeszy melomanów oraz uznanie krytyków. Przez następne 30 lat koncertowała z sukcesami w niemal całej Europie i na wszystkich innych kontynentach. Brała udział w wielu znaczących festiwalach, dokonała też licznych nagrań płytowych i radiowych. Wykonywała bogaty i wszechstronny repertuar – jednakże ukochanym jej kompozytorem pozostawał zawsze Fryderyk Chopin. W początkach 60. lat ubiegłego wieku podjęła również działalność pedagogiczną, prowadząc klasy fortepianu wyższych uczelni muzycznych Wrocławia, a następnie Warszawy oraz wykładając na mistrzowskich kursach m. in. w Helsinkach, Hawanie, Tokio, Meksyku i San Paulo. Zasiadała w jury konkursów pianistycznych w Leeds, Sofii, Palm Beach, Hamamatsu i oczywiście w Warszawie. W 1962 roku po koncercie w nowojorskiej Carnegie Hall otrzymała zaszczytny The Harriet Cohen Piano Medal dla najlepszego pianisty.
Polonezy Fryderyka Chopina – te niezwykłe utwory, w których najsilniej odzwierciedlił się specyficzny idiom polskości – tworzył, podobnie jak mazurki, przez całe swoje życie. Komponował je od lat najwcześniejszych, bo przecież pierwsze zanotowane i szczęśliwie dochowane do naszych czasów utwory 7-letniego kompozytora to właśnie dwa polonezy: g-moll i B-dur. Charakter nadawał im bardzo różny: te pierwsze oraz następujący po nich, a dedykowany pierwszemu nauczycielowi Wojciechowi Żywnemu, noszą jeszcze wyraźne wpływy modnych wtedy polskich tańców Michała Kleofasa Ogińskiego i Marii Szymanowskiej. Dalsze, jak ów dedykowany na pożegnanie przyjacielowi Wilhelmowi Kolbergowi Polonez b-moll z wyraźnie zaznaczonym w środkowej części motywem z granej podówczas z wielkim powodzeniem w Warszawie Sroki złodziejki Gioacchina Rossiniego, eksplorują klimat muzyki salonowej w najszlachetniejszym tego słowa pojęciu. Inne, między innymi Polonez B-dur z opusu 71, a zwłaszcza Wielki Polonez Es-dur op. 22 (obydwa nie znalazły się w zbiorze utrwalonym na naszej płycie), utrzymane są w efektownym stylu brillant.
Powstały pod piórem 15-letniego Chopina Polonez cis-moll z opusu 26, rozpoczynający się potężnymi uderzeniami, przywodzącymi na myśl ciężkie stąpanie zbrojnych rycerzy, zawiera potężny ładunek dramatyzmu, a posępny Polonez es-moll, według jednego z XIX-wiecznych publicystów niesie w sobie klimat syberyjskich kopalni, gdzie cierpieli polscy zesłańcy, skazani za dążenie do wolności swej ojczyzny. I wreszcie – ukończony zaledwie na trzy lata przed śmiercią – ów tajemniczy Polonez-fantazja As-dur, w którym niektórzy pisarze doszukiwali się cech słynnego koncertu Jankiela z Mickiewiczowskiego Pana Tadeusza, dzieło oryginalnością formy wybiegające daleko w przyszłość. A wszystkie te, tak różnorodne w swym charakterze utwory, łączy jedno: owa trudna do uchwycenia dla wielu wykonawców, a przecież wyraziście obecna, nuta polskości. I oczywiście nieśmiertelny geniusz Fryderyka Chopina. (Józef Kański)