Kontynuując gorący temat polityki, przenieśmy się do Las Vegas. W Nevadzie o wiele trudniej niż w Kalifornii spotkać VIP-a. Dlatego kiedy jakiś ma się pojawić, wie o tym cała okolica.
W ostatnim czasie jeden VIP zrobił na mieszkańcach Las Vegas szczególne wrażenie - senator, a może i przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. On przemawiał, oni piszczeli z zachwytu. Charyzma godna pozazdroszczenia.