W całym przedwyborczym szaleństwie znalazło się miejsce w Stanach, którego ta gorączka nie dotyczy. Amiszowie nie głosują, nie służą w armii USA i nie pobierają pieniędzy od rządu, mimo że płacą podatki.
W stanie Indiana mieszka prawie 60% populacji amerykańskich amiszów. Wioska o nazwie Shipshewana cała usiana jest farmami amiszów. Farmerzy chętnie opowiadają o swoim życiu, ale tylko do momentu, w którym nie zobaczą mikrofonu...