Nowy Orlean to miasto muzyki, które spokojnie może konkurować z Nowym Jorkiem. W ostatni weekend miała tu miejsce trzecia odsłona Crescent City Blues & BBQ Festival. Świetny występ dał David "Honeyboy" Edwards - 93-letni legendarny bluesman pochodzący z delty Mississippi. Publika oszalała.
Miasto żyje również jazzem. Dawna mekka jazzowa - Bourbon Street została zastąpiona przez Frenchmen Street - kuźnię młodych talentów, która obecnie jest okolicą modną, a kluby na niej co wieczór wypełniają się po brzegi.
Tymczasem ślady po demolce "Katriny" i "Gustawa" są prawie zatarte. I choć wielu nowoorleańczyków wyjechało do Houston, żeby wieść spokojniejszy żywot, miasto tętni życiem. Wszystko w normie - sklepy, bary, kluby otwarte przez całą dobę. Nic tylko imprezować!