Jakie są powody wpadania w pułapkę kredytową?

Wtorek, 16 marca 2010

"Prawda jest taka, że w bardzo wielu przypadkach, pomijając te ewidentne przypadki losowe, pechowe, to w bardzo wielu przypadkach osoby, które są w pułapce kredytowej, ten problem same sobie stworzyły i to nie wtedy, kiedy było źle, tylko wtedy, kiedy było dobrze".

  • Dobry wieczór państwu, Wiesław Molak i Henryk Szrubarz.

    Wiesław Molak: Pułapka kredytowa, zasadzka, podstęp...

    Henryk Szrubarz: Kłopotliwa sytuacja, z której trudno wybrnąć, spirala zadłużenia...

    W.M.: Potrzask, matnia, sytuacja bez wyjścia.

    H.S.: Pora rozpocząć II serię Przygód kryzysowego detektywa Maksa Mamony.

    W.M.: Już za chwilę to opowiadanie.

    H.S.: A jest z nami Grzegorz Leśniak z firmy Profit Doradcy Finansowi.

    W.M.: Dobry wieczór.

    Grzegorz Leśniak: Dobry wieczór państwu.

    H.S.: Dobry wieczór. I zaczynamy.

    W.M.: Zabrzmiało na początku groźnie, ale i sprawa jest poważna. A tych spraw jest mnóstwo, mówiliśmy już o tym.

    H.S.: Przede wszystkim sprawa zasadnicza – jak nie wpadać w ogóle w pułapkę kredytową?

    G.L.: No właśnie, bo problem polega na tym, że większość osób, które w tej pułapce już są, kojarzy tę sytuację z tym, że było gorzej z ich finansami, stracili pracę, jakieś nieprzewidziane negatywne zdarzenia miały miejsce i to spowodowało, że wpadli w pułapkę kredytową, bo musieli wziąć kredyt po to, żeby spłacać poprzednie kredyty, bo na przykład mniej zarabiali. Natomiast prawda jest taka, że w bardzo wielu przypadkach, pomijając te ewidentne przypadki losowe, pechowe, to w bardzo wielu przypadkach osoby, które są w pułapce kredytowej, ten problem same sobie stworzyły i to nie wtedy, kiedy było źle, tylko wtedy, kiedy było dobrze.

    H.S.: Bo zrobiły co?

    G.L.: No właśnie. W momencie, kiedy w gospodarce panuje optymizm, ludzie mają pracę, mówi się raczej o podwyżkach, mówi się raczej o zmianie pracy na lepszą, to wtedy przychodzi do głowy pomysł, żeby podnosić swój poziom życia, wydawać więcej nawet niż się ma.

    W.M.: Wydaje się to wytłumaczalne i normalne.

    G.L.: Tak, ludzie taką potrzebę mają, natomiast można powiedzieć, że są różne podejścia. Jedni, jak jest urodzaj, to robią zapasy na czas, kiedy będzie gorszy okres, inni przejadają wszystko, hucznie się bawią, bo były chude lata, więc teraz jest urodzaj i czas się bawić. Natomiast problem właśnie jest wtedy, kiedy w tym czasie urodzaju, tak to sobie nazwijmy, podejmujemy zbyt wiele pochopnych decyzji, bierzemy kredyty na maksymalną swoją zdolność kredytową, nie odkładamy żadnych pieniędzy na tę gorszą godzinę, która może nastąpić, a historia uczy, gospodarka faluje cyklicznie od wzrostów, boomów po kryzysy, takie, jak mieliśmy ostatnio, i warto na takie kryzysy być przygotowanym, również od strony kredytowej.

    H.S.: No dobrze, ale weźmy konkretny przykład. Zarabiam średnio załóżmy 3,5 tysiąca złotych netto, nie mam żadnych oszczędności, ale podoba mi się telewizor za 7 tysięcy złotych, który jest dostępny i za gotówkę, i na kredyt, na raty. Czy w związku z tym mogę wziąć taki telewizor na kredyt? Czy to jest bezpieczne?

    G.L.: Tak, oczywiście...

    W.M.: Po co ci telewizor od razu za 7 tysięcy złotych?

    G.L.: Tak, chociaż po pierwsze powstaje pytanie: czy to musi być za 7 tysięcy? A po drugie – czy nie lepiej, zanim sobie będę pozwalał na luksusy, nie odłożyć pewnej kwoty pieniędzy, która pozwoli mi chociażby spłacać raty kredytu na drogi telewizor, gdyby się okazało, że nie mam pracy, że jest gorzej z pracą czy że na przykład nam zdrowie podupadło?

    W.M.: Czyli oszczędzać, oszczędzać, oszczędzać, wziąć długopis i kalkulować.

    H.S.: I dopiero potem wziąć kredyt.

    G.L.: Tak. My będziemy jeszcze tutaj mówili, bodajże w następnym odcinku o tym, jak bezpiecznie szacować swoją zdolność kredytową. Większość klientów, którzy przychodzą do doradców finansowych, do nas i są zainteresowani kredytem, pytają się o maksymalną zdolność kredytową, a to już jest wtedy niebezpieczne, bo w momencie, kiedy jest gorzej, to ta maksymalna zdolność kredytowa oznacza, że nie mamy już żadnej rezerwy, że nie mamy już żadnej możliwości. I jeżeli nie mam żadnych oszczędności, nie mam żadnych rezerw, żeby po nie sięgnąć, to może być kłopot.


    Komentarze do artykułu: 0 Dodaj nowy komentarz
    Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.
    Narodowy Bank Polski Program 1 Polskiego Radia Rzeczpospolita TOProduction Profit - Doradcy Finansowi Wirtualna Polska