Oprocentowanie w Polsce jest najwyższe w Europie. Dlatego ludzie zaciągają kredyty w obcej walucie. No ale co jest najdziwniejsze to, że znajomy doradca finansowy mówi że biorąc kredyt na 210 tys. wcale nie spłace jego trzykrotnej wartości tj ok 630 tys. Tymczasem, jakby nie liczyć, spłacę to mieszkanie 3 razy!!!
Tak, ma Pan rację – trudno na rynku znaleźć ofertę kredytu na 30 lat z oprocentowaniem znacząco niższym od średnich rynkowych. Wysokość oprocentowania kredytu w Polsce (tak, jak i w innych krajach) jest zależna generalnie od dwóch czynników – wysokości stopy referencyjnej (WIBOR dla złotówek, EURIBOR dla euro i LIBOR dla franka szwajcarskiego) i marży samego banku. O ile wysokości stóp referencyjnych są ustalane na podstawie transakcji międzybankowych i np. LIBOR jest ustalany w Londynie, więc jego wysokość jest taka sama w Anglii, Szwajcarii, czy Polsce, to już marża zależy od polityki prowizyjnej konkretnego banku.
Marże w polskich bankach wzrosły w ciągu ostatniego roku z powodu kryzysu finansowego i będą się obniżać zapewne dopiero, kiedy na rynek wróci optymizm i znowu zacznie się realna konkurencja o Klienta. Ale mimo obniżenia marż do minimalnych wysokości, które mieliśmy w Polsce jeszcze przed kryzysem, w dalszym ciągu zaciągając kredyt na kilkadziesiąt lat, musimy się spodziewać, że oddamy bankowi nawet kilka razy więcej niż wartość początkowa kredytu. Wynika to z faktu, że przez cały ten okres, odsetki są naliczane od wartości wolno spłacanego kapitału i mechanizm ten działa identycznie na całym świecie, nie tylko w Polsce.
Jeśli więc jest Pan zły na to, że przy takim kredycie, musi bankowi oddać znacznie więcej pieniędzy, sugerujemy zrezygnować teraz z zaplanowanego zakupu. Kwotę, którą musiałby Pan przeznaczać na ratę kredytu, proszę regularnie inwestować i jest spora szansa, że pożądaną rzecz kupi Pan już za swoje środki znacznie wcześniej niż spłaciłby Pan kredyt. Tyle, że do tego czasu nie będzie Pan mógł nabyć danej rzeczy. Niestety tak działa kredyt – albo godzimy się z tym, że w zamian za znacznie wyższą cenę (kapitał + odsetki kredytu) mamy daną rzecz już teraz, albo samodzielnie oszczędzamy na to, co chcemy kupić i w sumie wydamy znacznie mniej, tyle, że właścicielem staniemy się dopiero po czasie, kiedy uzbieramy środki.
Założeniem tego projektu, współfinansowanego przez NBP, jest przede wszystkim informować o sposobach porównywania ofert, czynnikach, które należy brać pod uwagę przy wyborze tej, czy innej oferty. Dlatego, nie mamy najmniejszego zamiaru proponować Panu jakiegokolwiek produktu finansowego, w tym karty kredytowej.
Grzegorz Leśniak
PROFIT Doradcy Finansowi