Stracilem zaatrudnienie a mam jeszcze 2 albo 3 kredyty. Caly czas piszę do banku maile i listy a oni ciągle przysyłają wezwania i nie chcą iść na ugodę. Jestem budowlańcem i, niestety, zima w tym roku okazała się okropnie długa. Prace ruszą za tydzień, może dwa. Chcę spłacić wszystko, bo jestem w stanie to zrobić, gdyż mam już umowy. Zajmuję się budową domów pod klucz, lecz ludzie w banku nie chca tego sluchać.
Niestety w Pana niestandardowej sytuacji finansowej (niesystematyczne dochody o charakterze sezonowym) standardowy kredyt z miesięczną ratą nie sprawdza się, jeśli w lepszych okresach nie odkłada Pan pieniędzy na moment, kiedy w branży będzie zastój. A dla banku wiążące są zapisy umowy kredytowej, w której jest zapewne wyraźnie określone, że kapitał plus odsetki należy płacić regularnie co miesiąc – stąd zapewne odmowa pójścia na ugodę, o którą Pan postuluje w korespondencji z bankiem.
Jakimś rozwiązaniem byłby kredyt z możliwością elastycznego zawieszania płacenia rat kapitałowych (do spłaty są wtedy najczęściej tylko odsetki), ale w Pana sytuacji raczej trudno będzie teraz zamienić kredyty, które Pan ma w tej chwili, na jeden opisywany powyżej. Wszelkie opóźnienia w spłatach kredytów są odnotowane w Biurze Informacji Kredytowej i jeśli przekraczają one 30-60 dni, to żaden bank nie będzie Panu chciał udzielić kredytu w najbliższym czasie.
Dlatego w tej chwili zostaje jak najszybciej spłacić powstałe zaległości (mamy nadzieję, że rozpoczęty sezon budowlany to Panu umożliwi) i jednocześnie przygotować się na kolejny tego typu trudny okres (np. następna zima) – jeżeli jest taka możliwość – to warto odłożyć nadwyżki w czasie dobrej koniunktury, aby nie mieć podobnych kłopotów w przyszłości.
Grzegorz Leśniak
PROFIT Doradcy Finansowi