„Mam kredyt mieszkaniowy w złotówkach od 2006 oku, nie bylo mnie stać na kredyt we frankach, czy mam szansę przewalutować kredyt? Podobno ludzie, którzy zaciągnęli w tamtym czasie i na wyższą kwotę niz ja kredyt we frankach, nigdy, nawet po tych zawirowaniach, nie oddawali do banku takich rat co ja w złotówkach. Poważnie myślę o przewalutowaniu, ale czy teraz mi się to opłaci? Na jaką walutę? I czy jest taka możliwość?”
Obecna sytuacja na rynku kredytów hipotecznych jest zdecydowanie inna niż w 2006 roku. W tej chwili banki niechętnie udzielają kredytów we frankach szwajcarskich, bojąc się ryzyka walutowego i powtórzenia się sytuacji sprzed roku, gdzie silne osłabienie złotówki spowodowało, że wielu Klientom znacząco zwiększały się raty. Na szczęście równolegle zaczęły spadać stopy procentowe (LIBOR dla franka), więc sytuacja się unormowała, ale awersja do ryzyka została. Po za tym dzisiaj, kiedy LIBOR jest na rekordowo niskim poziomie, nie ma co liczyć, że w przypadku osłabiania się naszej waluty, spadek stóp referencyjnych zrównoważy wzrost wartości raty kredytu do spłaty.
Przez to, oraz przez dodatkową rekomendację Komisji Nadzoru Finansowego, który zalecił bankom ostrzej oceniać zdolność kredytową Klienta, który stara się o kredyt walutowy, w dzisiejszej sytuacji nie jest wcale łatwiej otrzymać kredyt w walucie czy przewalutować swój kredyt złotówkowy. Proszę pamiętać, że bank, w którym zdecyduje się Pan na taką operację na nowo będzie wyliczał Pana zdolność kredytową, więc jeśli Pana sytuacja materialna się wyraźnie nie polepszyła, to będzie trudno otrzymać taki kredyt.
Ale gdyby się okazało, że jednak ma Pan szansę na otrzymanie takiego kredytu, pozostaje jeszcze kwestia, który moment będzie najlepszy na tego typu operację.
Decyzję o przewalutowaniu kredytu, powinna poprzedzać wnikliwa analiza nie tylko sytuacji na rynku walutowym, (który z kolej zależy od sytuacji w gospodarce w ogóle), ale również przygotowanie się finansowe na gorszy scenariusz przyszłych zdarzeń. Decyzja, czy zamienić kredyt złotówkowy na walutowy, to trochę zakład z gospodarką – czy spełnią się moje oczekiwania – czyli wartość waluty będzie spadała w stosunku do złotówki i moje obciążenie kredytowe (zarówno miesięczne zadłużenie jak i kwota wartości kredytu liczona w złotówkach) będzie malało. Natomiast gdyby spełnił się scenariusz negatywny – wartość waluty w złotówkach by rosła – wtedy moje obciążenia będą rosły również. Na dzień dzisiejszy, zamiana kredytu złotówkowego na walutowy najczęściej będzie się wiązała od razu ze zmniejszeniem miesięcznej raty do zapłaty – wynika to z tego, że oprocentowanie kredytów w CHF, EUR, czy USD jest oparte na stawkach LIBOR-u dla franka szwajcarskiego i dolara oraz EURIBOR-u dla euro, które są niższe od WIBOR-u dla złotówki. Jeśli więc spełnią się prognozy dużej części analityków walutowych, przewidujących umocnienie się naszej waluty w najbliższych miesiącach/ kilku latach, to ta korzystna różnica w racie będzie jeszcze rosła. Gdyby jednak rynek zachowywał się wbrew wspomnianym analizom – wtedy nasza rata będzie dążyć w kierunku wysokości raty kredytu złotówkowego, z którego „wyszliśmy”. Dopóki wzrost wartości waluty nie spowoduje, że nasza rata kredytu będzie wyższa, niż analogicznego w złotówkach – taka sytuacja dla naszego budżetu domowego jest jeszcze neutralna. Gdyby rata kredytu walutowego przekroczyła wartością raty złotówkowego – wtedy stoimy przed decyzją, czy zaciskamy zęby i przeczekujemy niekorzystny przelicznik (licząc, że tak duże umocnienie waluty jest tylko przejściowe), czy podejmujemy decyzje o przewalutowaniu z powrotem na złotówkę (jeśli przewidujemy, że umocnienie waluty to trwała tendencja, która będzie się jeszcze pogłębiać).
Z tego też wynika, że analizę możliwych scenariuszy należy przeprowadzić w dwóch horyzontach czasowych – krótkim (kilku – kilkunastu miesięcy) i długim (kilku lat i dłużej). Rynek walutowy podlega ciągłym wahaniom i różne czynniki makroekonomiczne i psychologiczne sprawiają, że relacje pomiędzy walutami potrafią się bardzo dynamicznie zmieniać (co mogliśmy zaobserwować chociażby w ostatnim roku). Tak więc próba przewidzenia co się będzie działo ze złotówką w najbliższych tygodniach – miesiącach jest obarczone bardzo dużym ryzykiem błędu. W tak krótkim horyzoncie czasowym na wahnięcia ma wpływ wiele czynników o charakterze psychologicznym (nastroje inwestorów na rynkach światowych i polskim, reakcja na publikacje ważnych danych ekonomicznych, reakcje na różne zawirowania polityczne, np. wybory). Natomiast im dłuższy horyzont przewidywania relacji walut, tym większe znaczenie mają prognozy makroekonomiczne, które są bardziej przewidywalne niż ludzkie nastroje.
Dlatego decyzja o przewalutowaniu kredytu powinna opierać się przede wszystkim na analizie długiego horyzontu czasu (w końcu kredyt hipoteczny zaciągamy najczęściej na kilkadziesiąt lat), natomiast w krótkim okresie nie powinniśmy ulegać tym zmiennym nastrojom, tylko przygotować się psychicznie na to, że scenariusz może być dla nas niekorzystny i ustalić sobie do jakiego poziomu nie reagujemy nerwowo wycofując się z poprzednio podjętej decyzji .
Oprócz tego należy przy podejmowaniu tego typu decyzji zwrócić jeszcze uwagę na kilka aspektów technicznych. Najważniejszy z nich, to koszt samego przedsięwzięcia. Niektóre banki za taką operację każą sobie płacić (taka prowizja obowiązuje np. przez pierwsze kilka lat od uruchomienia kredytu), natomiast praktycznie we wszystkich bankach decyzja o przewalutowaniu kredytu (czyli sprzedaży jednej waluty i kupnie drugiej), wiąże się z poniesieniem kosztów tak zwanego spreadu – czyli właśnie różnicy pomiędzy ceną sprzedaży jednej i zakupu drugiej waluty. Wysokość tego spreadu jest różna w każdym z banków. Kolejnym parametrem wartym analizy, jest marża jaką banki pobierają w przypadku każdego kredytu – jest to różnica pomiędzy oprocentowaniem kredytu dla Klienta, a stawką referencyjną (WIBOR, LIBOR czy EURIBOR), która jest zmienna w czasie. Warto zaznaczyć, że z racji ostatnich zawirowań na rynkach finansowych, trudnościach z pozyskaniem waluty przez banki i wzrostem ryzyka udzielania takich kredytów walutowych (duża zmienność walut), banki znacząco podniosły swoje marże na przestrzeni ostatniego roku, a niektóre banki wręcz wycofały się z udzielania tego typu kredytów.
Niestety, nie jesteśmy w stanie Panu zasugerować kiedy moment na przewalutowanie kredytu będzie najlepszy – to raczej zadanie dla wróżbiarzy, lub innych osób o bardzo wysokim mniemaniu o swoich zdolnościach przewidywania przyszłości. Mamy natomiast nadzieję, że wskazówki czym się kierować przy podejmowaniu tego typu decyzji, pomogą Panu w podjęciu swojej – samodzielnej i na własną odpowiedzialność.
Karolina Szymczak
PROFIT Doradcy Finansowi