﻿<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<?xml-stylesheet type='text/xsl' href='/_xml/podcast/xslt/podcasting.xsl'?>
<rss version="2.0" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss">
  <channel>
    <title>Polskie Radio | EuraNet | Trójka | Europa od Kuchni</title>
    <link>http://www.polskieradio/euranet/</link>
    <description>Trójka - Europa od Kuchni</description>
    <language>pl</language>
    <copyright>Copyright Polskie Radio SA</copyright>
    <webMaster>nowe.media@polskieradio.pl</webMaster>
    <managingEditor>slawomir.liszewski@polskieradio.pl</managingEditor>
    <image>
      <title>Polskie Radio | EuraNet | Trójka | Europa od Kuchni</title>
      <url>http://www.polskieradio.pl/_img/logo/3.png</url>
      <link>http://www.polskieradio/euranet/</link>
    </image>
    <itunes:summary>Trójka - Europa od Kuchni</itunes:summary>
    <itunes:explicit>No</itunes:explicit>
    <itunes:category text="Magazins" />
    <itunes:owner>
      <itunes:name>Polskie Radio</itunes:name>
      <itunes:email>slawomir.liszewski@polskieradio.pl</itunes:email>
    </itunes:owner>
    <itunes:author>Polskie Radio</itunes:author>
    <itunes:image href="http://www.polskieradio.pl/_img/logo/3.png" />
    <item>
      <title>Kryzys w Grecji</title>
      <link>http://</link>
      <description>Kryzys w Grecji nadal w centrum zainteresowania. Problemy są naprawdę poważne. Jak mówi  dr Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego: „ Od 2008 Grecja nic nie robi, tylko tnie, a dług publiczny ze 113 wzrósł do 165 procent PKB. W tym samym czasie mamy recesję, która już sięga prawie 20 procent skumulowanych w tych kilku latach, także Grekom się nie ma co dziwić, że nie chcą dalej zaciskać pasa, skoro widzą, że kolejne zaciskanie pasa sytuacji nie rozwiązuje, a wręcz przeciwnie – ją pogarsza.” Nie ma się więc czemu dziwić, że sprawa na europejskie forum powraca jak bumerang. Co kilka miesięcy dyskutuje się o tym i ministrowie finansów UE zastanawiają się nad dalsza pomocą dla Grecji. Jak donosi z Brukseli korespondentka Polskiego Radia – Beata Płomecka – Greckie partie nie mogą się porozumieć w sprawie utworzenia nowego rządu, ale łączy je jedno: sprzeciw – mniej lub bardziej stanowczy wobec drastycznych cięć i programu oszczędnościowego, od którego uzależniona jest międzynarodowa pomoc. Nawet partie proreformatorskie, które negocjowały plan naprawczy z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym – teraz mówią, że konieczne są zmiany. Euroland jednak do tej pory nie zgadzał się na renegocjacje programu. Ministrowie finansów siedemnastki, którzy spotykają się w Brukseli, będą musieli powrócić do dyskusji na ten temat. Zgromadzenie ministrów finansów Unii Europejskiej zajmuje się uzgodnieniami spraw finansowych i ekonomicznych między państwami Unii. W sprawach dotyczących całej Unii jest to spotkanie ministrów w</description>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 17:22:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051608105264.mp3" length="2866278" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Kryzys w Grecji</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Kryzys w Grecji nadal w centrum zainteresowania. Problemy są naprawdę poważne. Jak mówi  dr Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego: „ Od 2008 Grecja nic nie robi, tylko tnie, a dług publiczny ze 113 wzrósł do 165 procent PKB. W tym samym czasie mamy recesję, która już sięga prawie 20 procent skumulowanych w tych kilku latach, także Grekom się nie ma co dziwić, że nie chcą dalej zaciskać pasa, skoro widzą, że kolejne zaciskanie pasa sytuacji nie rozwiązuje, a wręcz przeciwnie – ją pogarsza.” Nie ma się więc czemu dziwić, że sprawa na europejskie forum powraca jak bumerang. Co kilka miesięcy dyskutuje się o tym i ministrowie finansów UE zastanawiają się nad dalsza pomocą dla Grecji. Jak donosi z Brukseli korespondentka Polskiego Radia – Beata Płomecka – Greckie partie nie mogą się porozumieć w sprawie utworzenia nowego rządu, ale łączy je jedno: sprzeciw – mniej lub bardziej stanowczy wobec drastycznych cięć i programu oszczędnościowego, od którego uzależniona jest międzynarodowa pomoc. Nawet partie proreformatorskie, które negocjowały plan naprawczy z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym – teraz mówią, że konieczne są zmiany. Euroland jednak do tej pory nie zgadzał się na renegocjacje programu. Ministrowie finansów siedemnastki, którzy spotykają się w Brukseli, będą musieli powrócić do dyskusji na ten temat. Zgromadzenie ministrów finansów Unii Europejskiej zajmuje się uzgodnieniami spraw finansowych i ekonomicznych między państwami Unii. W sprawach dotyczących całej Unii jest to spotkanie ministrów w</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051608105264.mp3" fileSize="2866278" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051608105264.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Deklaracja Schumana</title>
      <link>http://</link>
      <description>Robert Schuman to jeden z pomysłodawców utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Plan Schumana przedstawiony 9 maja 1950 roku przez ministra spraw zagranicznych Francji Roberta Schumana mówił o koordynacji produkcji stali  i wydobycia węgla w RFN  i Francji. Dzięki tej  koordynacji można było kontrolować przemysł ciężki Zachodnich Niemiec i zarazem zintegrować go z innymi gospodarkami. Kolejna  wojna stawała się w ten sposób niemożliwa z przyczyn ekonomicznych. Plan miał również za zadanie podwyższyć stopę życiową społeczeństw. Jak powiedział Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „ Jeżeli chodzi o sam plan, to można powiedzieć, że był dosyć zręcznym projektem. Przede wszystkim chodziło tutaj o poddanie kontroli niemieckiego przemysłu ciężkiego poprzez ustanowienie organu ponadnarodowego. Ale też tutaj chodziło o to, żeby włączyć Niemcy Zachodnie do tej wspólnoty zachodnioeuropejskiej przynajmniej w wymiarze ekonomicznym. Poprzez plan Schumana Francja także zyskała bardzo dużo politycznie, ponieważ Francja była państwem, które podczas II wojny światowej uległo Niemcom, było okupowane, I ten plan powodował, że Francja odzyskiwała nie tylko inicjatywę polityczną, ale też stawała się takim motorem integracji europejskiej dla Europy zachodniej.” Do tego należy dodać że w 1950 roku Europę bardzo szczelnie podzieliła żelazna Kurtyna. Po jednej jej stronie był stalinowski Związek Radziecki, a po drugiej jeszcze bardzo słabe po wojnie europejskie państwa. Deklaracja i plan zapewnienia bezpieczeństwa leg</description>
      <pubDate>Thu, 10 May 2012 16:50:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051006074746.mp3" length="4076292" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Deklaracja Schumana</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Robert Schuman to jeden z pomysłodawców utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Plan Schumana przedstawiony 9 maja 1950 roku przez ministra spraw zagranicznych Francji Roberta Schumana mówił o koordynacji produkcji stali  i wydobycia węgla w RFN  i Francji. Dzięki tej  koordynacji można było kontrolować przemysł ciężki Zachodnich Niemiec i zarazem zintegrować go z innymi gospodarkami. Kolejna  wojna stawała się w ten sposób niemożliwa z przyczyn ekonomicznych. Plan miał również za zadanie podwyższyć stopę życiową społeczeństw. Jak powiedział Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „ Jeżeli chodzi o sam plan, to można powiedzieć, że był dosyć zręcznym projektem. Przede wszystkim chodziło tutaj o poddanie kontroli niemieckiego przemysłu ciężkiego poprzez ustanowienie organu ponadnarodowego. Ale też tutaj chodziło o to, żeby włączyć Niemcy Zachodnie do tej wspólnoty zachodnioeuropejskiej przynajmniej w wymiarze ekonomicznym. Poprzez plan Schumana Francja także zyskała bardzo dużo politycznie, ponieważ Francja była państwem, które podczas II wojny światowej uległo Niemcom, było okupowane, I ten plan powodował, że Francja odzyskiwała nie tylko inicjatywę polityczną, ale też stawała się takim motorem integracji europejskiej dla Europy zachodniej.” Do tego należy dodać że w 1950 roku Europę bardzo szczelnie podzieliła żelazna Kurtyna. Po jednej jej stronie był stalinowski Związek Radziecki, a po drugiej jeszcze bardzo słabe po wojnie europejskie państwa. Deklaracja i plan zapewnienia bezpieczeństwa leg</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051006074746.mp3" fileSize="4076292" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012051006074746.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Zmiany na europejskiej scenie politycznej</title>
      <link>http://</link>
      <description>Wyborcza niedziela przewróciła w Europie jej dotychczasowy porządek - tak oceniają komentatorzy zmianę w Pałacu Elizejskim i zmiany na greckiej scenie politycznej. Pesymiści mówią, że wszystko, co Europa w sprawie kryzysu wypracowała - teraz będzie trzeba robić od początku. Optymiści, że wystarczą drobne retusze. Choć kto tu jest optymistą, a kto pesymistą? Europa włożyła dużo pracy w dokumenty, prawa i umowy które miały wyprowadzić ją z kryzysu. Jak powiedział Paweł Tokarski z  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Mieliśmy Strategię Europa 2020, mieliśmy Pakt Euro Plus, o którym było głośno w marcu zeszłego roku. Kto w ogóle o tym teraz pamięta?” Tym bardziej nie będzie nikt o tym pamiętał po francuskich wyborach. Prezydentem został Francois Hollande. I od razu wszyscy przypomnieli sobie, że zapowiadał on zmianę polityki francuskiej wobec unijnych antykryzysowych działań. Jak dodaje Paweł Tokarski z  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Mówi się, że Francois Hollande będzie teraz kierował Europę na ścieżkę wzrostu. To na przykład dyskusje na  temat wzrostu gospodarczego – tak naprawdę jej nie zapoczątkował Francois Hollande. Były takie sygnały na różnych szczeblach. Był sygnał od Angeli Merkel, że ona też popiera działania na rzecz wzrostu. Był sygnał od szefa Europejskiego Banku Centralnego, który również opowiedział się za jakimś programem wspierającym wzrost gospodarczy. Poza tym 28 czerwca ma też rozpocząć się szczyt Rady Europejskiej, który ma być poświęcony w głównej mierze sprawom wzrostu gospodarczeg</description>
      <pubDate>Tue, 08 May 2012 17:21:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012050806391497.mp3" length="3608574" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Zmiany na europejskiej scenie politycznej</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Wyborcza niedziela przewróciła w Europie jej dotychczasowy porządek - tak oceniają komentatorzy zmianę w Pałacu Elizejskim i zmiany na greckiej scenie politycznej. Pesymiści mówią, że wszystko, co Europa w sprawie kryzysu wypracowała - teraz będzie trzeba robić od początku. Optymiści, że wystarczą drobne retusze. Choć kto tu jest optymistą, a kto pesymistą? Europa włożyła dużo pracy w dokumenty, prawa i umowy które miały wyprowadzić ją z kryzysu. Jak powiedział Paweł Tokarski z  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Mieliśmy Strategię Europa 2020, mieliśmy Pakt Euro Plus, o którym było głośno w marcu zeszłego roku. Kto w ogóle o tym teraz pamięta?” Tym bardziej nie będzie nikt o tym pamiętał po francuskich wyborach. Prezydentem został Francois Hollande. I od razu wszyscy przypomnieli sobie, że zapowiadał on zmianę polityki francuskiej wobec unijnych antykryzysowych działań. Jak dodaje Paweł Tokarski z  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Mówi się, że Francois Hollande będzie teraz kierował Europę na ścieżkę wzrostu. To na przykład dyskusje na  temat wzrostu gospodarczego – tak naprawdę jej nie zapoczątkował Francois Hollande. Były takie sygnały na różnych szczeblach. Był sygnał od Angeli Merkel, że ona też popiera działania na rzecz wzrostu. Był sygnał od szefa Europejskiego Banku Centralnego, który również opowiedział się za jakimś programem wspierającym wzrost gospodarczy. Poza tym 28 czerwca ma też rozpocząć się szczyt Rady Europejskiej, który ma być poświęcony w głównej mierze sprawom wzrostu gospodarczeg</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012050806391497.mp3" fileSize="3608574" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012050806391497.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Konflikt węgierskiego rządu z Komisją Europejską</title>
      <link>http://</link>
      <description>W cieniu innych ważnych wydarzeń europejskich zniknęła trwająca  już od kilku miesięcy walka węgierskiego rządu z Komisją Europejską. Unia jasno i stanowczo zapowiedziała ograniczenie pomocy finansowej dla tego kraju i ograniczenie unijnych pieniędzy dla wielu węgierskich przedsięwzięć. Na przełomie roku Świat obiegła informacja o zmianach w węgierskiej konstytucji. Jak przypomina prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego: „Dzień przed Wigilią przyjęto jedną transzę tzw. ustaw około konstytucyjnych i dzień przed Sylwestrem kolejną transzę. Wśród nich są tak zasadnicze, jak ta o Węgierskim Banku Narodowym, ale jest też nowa ordynacja wyborcza na przykład. Tymczasem Komisja Europejska już Węgrom pogroziła, bo prawdą jest, że ta nowe konstytucja i nowa rzeczywistość nie jest kompatybilna – używając języka komputerowego z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej”. Od stycznia trwa przerzucanie sie słowami i deklaracjami, a w lutym zaczęła działać Komisja Europejska. Zamrożono Węgrom 495 milionów  Euro z unijnych funduszy. Wezwano także do wytłumaczenia się ze zmian konstytucyjnych dotyczących banku centralnego i biura ochrony danych osobowych. Zamrożenie funduszy strukturalnych to instrument z którego KE może skorzystać w związku z łamaniem przez Węgry dyscypliny budżetowej w ramach tzw. procedury nadmiernego deficytu, na podstawie Przepisów Paktu Stabilności i Wzrostu. Wezwanie do usunięcia uchybień traktatom to pierwszy krok w instrumencie, drugim  jest wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Uni</description>
      <pubDate>Tue, 24 Apr 2012 17:22:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012042507202428.mp3" length="4232696" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Konflikt węgierskiego rządu z Komisją Europejską</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>W cieniu innych ważnych wydarzeń europejskich zniknęła trwająca  już od kilku miesięcy walka węgierskiego rządu z Komisją Europejską. Unia jasno i stanowczo zapowiedziała ograniczenie pomocy finansowej dla tego kraju i ograniczenie unijnych pieniędzy dla wielu węgierskich przedsięwzięć. Na przełomie roku Świat obiegła informacja o zmianach w węgierskiej konstytucji. Jak przypomina prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego: „Dzień przed Wigilią przyjęto jedną transzę tzw. ustaw około konstytucyjnych i dzień przed Sylwestrem kolejną transzę. Wśród nich są tak zasadnicze, jak ta o Węgierskim Banku Narodowym, ale jest też nowa ordynacja wyborcza na przykład. Tymczasem Komisja Europejska już Węgrom pogroziła, bo prawdą jest, że ta nowe konstytucja i nowa rzeczywistość nie jest kompatybilna – używając języka komputerowego z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej”. Od stycznia trwa przerzucanie sie słowami i deklaracjami, a w lutym zaczęła działać Komisja Europejska. Zamrożono Węgrom 495 milionów  Euro z unijnych funduszy. Wezwano także do wytłumaczenia się ze zmian konstytucyjnych dotyczących banku centralnego i biura ochrony danych osobowych. Zamrożenie funduszy strukturalnych to instrument z którego KE może skorzystać w związku z łamaniem przez Węgry dyscypliny budżetowej w ramach tzw. procedury nadmiernego deficytu, na podstawie Przepisów Paktu Stabilności i Wzrostu. Wezwanie do usunięcia uchybień traktatom to pierwszy krok w instrumencie, drugim  jest wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Uni</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012042507202428.mp3" fileSize="4232696" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012042507202428.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Europejski Trybunał Praw Człowieka</title>
      <link>http://</link>
      <description>Europejski Trybunał Praw Człowieka wydal wczoraj wyrok w sprawie katyńskiej. Jak donosi z Brukseli korespondentka Polskiego Radia – Beata Płomecka – ten wyrok, w większości korzystny dla Polski, nie satysfakcjonuje jednak w pełni. Ważne, że Rosja po raz pierwszy została skrytykowana przed międzynarodowym trybunałem. A czym zajmuje się sam Trybunał? Europejski Trybunał Praw Człowieka to europejski organ sądownictwa międzynarodowego powołany w 1998 na miejsce Europejskiej Komisji Praw Człowieka i Trybunału Praw Człowieka do kontroli przestrzegania praw człowieka. Orzeka w sprawach zapisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i protokołach dodatkowych do niej. Stronami Konwencji jest 47 państw członkowskich Rady Europy, a zatem obywatele tych państw maja prawo do zwracania się do Trybunału . Rozpoznaje on skargi od obywateli i skargi międzypaństwowe. Siedzibą trybunału jest Strasburg. Trybunał strasburski orzeka w bardzo wielu sprawach, stwierdzając czy państwa które Europejska konwencje praw człowieka ratyfikowały zrobiły wszystko, by ich obywatele i obywatele innych państw mieli zagwarantowane przestrzeganie swoich - ludzkich praw. Katyńską skargę do trybunału wniosła grupa trzynastu osób - krewnych dziesięciu ofiar katyńskiego mordu. Skarga była przeciw Państwu - Rosji. 
</description>
      <pubDate>Tue, 17 Apr 2012 17:22:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041706122665.mp3" length="4023593" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Europejski Trybunał Praw Człowieka</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Europejski Trybunał Praw Człowieka wydal wczoraj wyrok w sprawie katyńskiej. Jak donosi z Brukseli korespondentka Polskiego Radia – Beata Płomecka – ten wyrok, w większości korzystny dla Polski, nie satysfakcjonuje jednak w pełni. Ważne, że Rosja po raz pierwszy została skrytykowana przed międzynarodowym trybunałem. A czym zajmuje się sam Trybunał? Europejski Trybunał Praw Człowieka to europejski organ sądownictwa międzynarodowego powołany w 1998 na miejsce Europejskiej Komisji Praw Człowieka i Trybunału Praw Człowieka do kontroli przestrzegania praw człowieka. Orzeka w sprawach zapisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i protokołach dodatkowych do niej. Stronami Konwencji jest 47 państw członkowskich Rady Europy, a zatem obywatele tych państw maja prawo do zwracania się do Trybunału . Rozpoznaje on skargi od obywateli i skargi międzypaństwowe. Siedzibą trybunału jest Strasburg. Trybunał strasburski orzeka w bardzo wielu sprawach, stwierdzając czy państwa które Europejska konwencje praw człowieka ratyfikowały zrobiły wszystko, by ich obywatele i obywatele innych państw mieli zagwarantowane przestrzeganie swoich - ludzkich praw. Katyńską skargę do trybunału wniosła grupa trzynastu osób - krewnych dziesięciu ofiar katyńskiego mordu. Skarga była przeciw Państwu - Rosji. 
</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041706122665.mp3" fileSize="4023593" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041706122665.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Unia walutowa</title>
      <link>http://</link>
      <description>Franki, peso, drachmy, korony, guldeny i do tego funty, szwajcarskie franki, a biorąc od uwagę nowe państwa Unii - jeszcze leje, lity, forinty i oczywiście złote..... Taka właśnie do niedawna była walutowa Europa. Raj dla numizmatyków, ale dla bankowców - problem, bo wszystko na wszystko trzeba było przeliczać. W pewnym momencie znaleziono na to sposób. Jest  nim Unia Walutowa. Jest to forma integracji gospodarczej  państw, polegająca na: pełnej liberalizacji przepływu kapitału między tworzącymi ją państwami, integracji usług bankowych i finansowych, zamrożeniu kursów walut tworzących ją państw, wprowadzeniu wspólnej waluty. Obecnie jedynym przykładem unii walutowej jest Unia Gospodarcza i Walutowa w ramach Unii Europejskiej. Ustanowieniu tej unii i wprowadzaniu Euro towarzyszyło przekonanie o wielkim sukcesie, teraz to przekonanie jest coraz mniejsze, a coraz częściej pojawia się myśl o tym, by wrócić do rzeczywistości… wielowalutowej. Rozmaite rozwiązania, które proponuje się by Europa wyszła z kryzysu coraz częściej ku temu się skłaniają. Ale czy jest to w ogóle możliwe? Jak mówi  Patryk Toporowski  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Przepisów bezpośrednio mówiących nie ma, natomiast w Traktacie Lizbońskim jest artykuł mówiący o tym, że państwo może wyjść z Unii Europejskiej. Natomiast nie ma takiego przepisu, który by mówił o tym, że państwo może wyjść ze strefy Euro”.
</description>
      <pubDate>Tue, 10 Apr 2012 17:20:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041104273216.mp3" length="3943051" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Unia walutowa</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Franki, peso, drachmy, korony, guldeny i do tego funty, szwajcarskie franki, a biorąc od uwagę nowe państwa Unii - jeszcze leje, lity, forinty i oczywiście złote..... Taka właśnie do niedawna była walutowa Europa. Raj dla numizmatyków, ale dla bankowców - problem, bo wszystko na wszystko trzeba było przeliczać. W pewnym momencie znaleziono na to sposób. Jest  nim Unia Walutowa. Jest to forma integracji gospodarczej  państw, polegająca na: pełnej liberalizacji przepływu kapitału między tworzącymi ją państwami, integracji usług bankowych i finansowych, zamrożeniu kursów walut tworzących ją państw, wprowadzeniu wspólnej waluty. Obecnie jedynym przykładem unii walutowej jest Unia Gospodarcza i Walutowa w ramach Unii Europejskiej. Ustanowieniu tej unii i wprowadzaniu Euro towarzyszyło przekonanie o wielkim sukcesie, teraz to przekonanie jest coraz mniejsze, a coraz częściej pojawia się myśl o tym, by wrócić do rzeczywistości… wielowalutowej. Rozmaite rozwiązania, które proponuje się by Europa wyszła z kryzysu coraz częściej ku temu się skłaniają. Ale czy jest to w ogóle możliwe? Jak mówi  Patryk Toporowski  Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Przepisów bezpośrednio mówiących nie ma, natomiast w Traktacie Lizbońskim jest artykuł mówiący o tym, że państwo może wyjść z Unii Europejskiej. Natomiast nie ma takiego przepisu, który by mówił o tym, że państwo może wyjść ze strefy Euro”.
</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041104273216.mp3" fileSize="3943051" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012041104273216.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Europejska Inicjatywa Obywatelska </title>
      <link>http://</link>
      <description>Od pierwszego kwietnia możemy mieć wpływ na unijne ustawodawstwo. W życie weszły właśnie przepisy o Europejskiej Inicjatywie Obywatelskiej. Jak powiedziała Agata Gostyńska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Europejska Inicjatywa Obywatelska jest to jeden z instrumentów demokracji przedstawicielskiej, element demokracji bezpośredniej, wprowadzony przez Traktat z Lizbony”. Traktat lizboński wprowadza nową formę udziału społeczeństwa w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej. Zgodnie z postanowieniami Traktatu na wniosek Komisji Europejskiej - Parlament Europejski i Rada przyjęły rozporządzenie, które określa zasady rządzące tym nowym instrumentem oraz procedury z nim związane.  W ramach Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej obywatele Unii mogą wezwać Komisję Europejską do przedstawienia projektów aktów prawnych w dziedzinach, w których Komisja jest do tego uprawniona. Jak to zrobić? Jak mówi Agata Gostyńska z PISM: „Zaczynamy od tego, że zbiera się grupa organizatorów tworząca komitet obywatelski i podejmuje próbę zarejestrowania takiej inicjatywy. I Komisja Europejska ma czas na jej zarejestrowanie. I tu już jest pierwszy taki moment, kiedy Komisja może odmówić zarejestrowania takiego pomysłu – nazwijmy to, jeżeli taka inicjatywa byłaby sprzeczna z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej. Kolejny warunek – jeżeli jej zakres wykraczałby poza kompetencje Komisji, bo pamiętajmy, że to przecież Komisja będzie występowała z inicjatywą legislacyjną. I ostatni warunek – jeżeli jest oczywistym nadużyciem, jest niepowa</description>
      <pubDate>Tue, 03 Apr 2012 17:22:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012040405334525.mp3" length="3992579" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Europejska Inicjatywa Obywatelska </itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Od pierwszego kwietnia możemy mieć wpływ na unijne ustawodawstwo. W życie weszły właśnie przepisy o Europejskiej Inicjatywie Obywatelskiej. Jak powiedziała Agata Gostyńska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Europejska Inicjatywa Obywatelska jest to jeden z instrumentów demokracji przedstawicielskiej, element demokracji bezpośredniej, wprowadzony przez Traktat z Lizbony”. Traktat lizboński wprowadza nową formę udziału społeczeństwa w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej. Zgodnie z postanowieniami Traktatu na wniosek Komisji Europejskiej - Parlament Europejski i Rada przyjęły rozporządzenie, które określa zasady rządzące tym nowym instrumentem oraz procedury z nim związane.  W ramach Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej obywatele Unii mogą wezwać Komisję Europejską do przedstawienia projektów aktów prawnych w dziedzinach, w których Komisja jest do tego uprawniona. Jak to zrobić? Jak mówi Agata Gostyńska z PISM: „Zaczynamy od tego, że zbiera się grupa organizatorów tworząca komitet obywatelski i podejmuje próbę zarejestrowania takiej inicjatywy. I Komisja Europejska ma czas na jej zarejestrowanie. I tu już jest pierwszy taki moment, kiedy Komisja może odmówić zarejestrowania takiego pomysłu – nazwijmy to, jeżeli taka inicjatywa byłaby sprzeczna z podstawowymi wartościami Unii Europejskiej. Kolejny warunek – jeżeli jej zakres wykraczałby poza kompetencje Komisji, bo pamiętajmy, że to przecież Komisja będzie występowała z inicjatywą legislacyjną. I ostatni warunek – jeżeli jest oczywistym nadużyciem, jest niepowa</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012040405334525.mp3" fileSize="3992579" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012040405334525.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Catherine Ashton  - Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa </title>
      <link>http://</link>
      <description>Catherine Ashton  pełni funkcję Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Obecnie zadaniem tego organu, jest dowodzenie unijną dyplomacją. Działa on z upoważnienia Rady. Jest mianowany przez Radę Europejską .  Współpracuje on służbami dyplomatycznymi państw członkowskich. W zakresie jego obowiązków jest reprezentowanie Unii na arenie międzynarodowej i w organizacjach międzynarodowych, prowadzi dialog ze stronami trzecimi, jest przewodniczącym Rady d/s zagranicznych złożonej z ministrów spraw zagranicznych. Catherine Ashton  ma rozwiązywać zatem problemy wynikające z tych czasem rozbieżnych interesów, dlatego stoi na czele Rady d/s Zagranicznych złożonej z ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich. Dobrym przykładem działalności tej Rady i konieczności pogodzenia interesów wszystkich jest decyzja z minionego piątku o zaostrzeniu sankcji wobec Białorusi. 

„Kiedy będziemy  budować jedność miedzy 27 państwami, okaże się, że wspólnie mamy olbrzymią silę, razem możemy więcej , razem możemy poważnie zabierać glos na międzynarodowej arenie. Wspólnie możemy poważnie rozmawiać ze światem . I na tym najbardziej mi zależy w tej pracy. I w ten sposób zamierzam przekonać  Parlament Europejski ze dobrze zrobiono, powierzając min te funkcje. To wszystko mam do zrobienia” -  tak w trzech zgrabnych zdaniach Catherine Ashton określiła swoje zadania zaraz po nominacji. Emocje i nowa sytuacja sprawiły że chyba nie do końca zdawała sobie sprawę, jak tym samym ma wiele do zrobienia</description>
      <pubDate>Wed, 28 Mar 2012 17:24:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032805430408.mp3" length="4050882" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Catherine Ashton  - Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa </itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Catherine Ashton  pełni funkcję Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Obecnie zadaniem tego organu, jest dowodzenie unijną dyplomacją. Działa on z upoważnienia Rady. Jest mianowany przez Radę Europejską .  Współpracuje on służbami dyplomatycznymi państw członkowskich. W zakresie jego obowiązków jest reprezentowanie Unii na arenie międzynarodowej i w organizacjach międzynarodowych, prowadzi dialog ze stronami trzecimi, jest przewodniczącym Rady d/s zagranicznych złożonej z ministrów spraw zagranicznych. Catherine Ashton  ma rozwiązywać zatem problemy wynikające z tych czasem rozbieżnych interesów, dlatego stoi na czele Rady d/s Zagranicznych złożonej z ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich. Dobrym przykładem działalności tej Rady i konieczności pogodzenia interesów wszystkich jest decyzja z minionego piątku o zaostrzeniu sankcji wobec Białorusi. 

„Kiedy będziemy  budować jedność miedzy 27 państwami, okaże się, że wspólnie mamy olbrzymią silę, razem możemy więcej , razem możemy poważnie zabierać glos na międzynarodowej arenie. Wspólnie możemy poważnie rozmawiać ze światem . I na tym najbardziej mi zależy w tej pracy. I w ten sposób zamierzam przekonać  Parlament Europejski ze dobrze zrobiono, powierzając min te funkcje. To wszystko mam do zrobienia” -  tak w trzech zgrabnych zdaniach Catherine Ashton określiła swoje zadania zaraz po nominacji. Emocje i nowa sytuacja sprawiły że chyba nie do końca zdawała sobie sprawę, jak tym samym ma wiele do zrobienia</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032805430408.mp3" fileSize="4050882" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032805430408.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Unia Europejska sprzeciwia się karze śmierci</title>
      <link>http://</link>
      <description>Zarówno Rada Europy, jak i Unia Europejska sprzeciwiają się całkowicie stosowaniu kary śmierci – bez względu na okoliczności i systematycznie apelują o zniesienie tej kary na całym świecie. Uważają, że kara śmierci stanowi pogwałcenie najbardziej fundamentalnego z praw człowieka – prawa do życia. To dlatego zakaz stosowania kary śmierci jest jednym z kluczowych zapisów unijnej Karty Praw Podstawowych. Jasno stwierdza ona, że w Unii "nikt nie może być skazany na karę śmierci ani poddany jej wykonaniu." Tymczasem pod koniec minionego tygodnia świat obiegły informacje o wykonaniu wyroku śmierci na dwóch podejrzanych o zorganizowanie i przeprowadzenie zamachu w Mińskim metrze mężczyznach. 

Po ogłoszeniu wyroku cały świat apelował do białoruskiego prezydenta o ułaskawienie sprawców, bowiem dowody ich winy przedstawione w sądzie były nieprzekonujące w 100 procentach. W Europie jedynym państwem, w którym w kodeksie karnym jest kara śmierci i jest ona wykonywana jest Białoruś. „Strasznym jest uświadamianie sobie tego wszystkiego.... dla mnie i dla mojego syna ... że za to, iż przypadkowo znalazł się w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym miejscu został skazany na śmierć. Chciałabym zwrócić się do wszystkich ludzi, by opowiadali się za zniesieniem kary śmierci. Często są pomyłki, w tej sprawie jest bardzo wiele wątpliwości i powinno się jeszcze raz przeprowadzić śledztwo”. - apelowała matka Ładysława Kowaljowa który stanął przed sądem jako jeden ze sprawców zamachu i został na śmierć skazany. Apelowały również organizacje broniące </description>
      <pubDate>Tue, 20 Mar 2012 17:23:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032006081607.mp3" length="3133984" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Unia Europejska sprzeciwia się karze śmierci</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Zarówno Rada Europy, jak i Unia Europejska sprzeciwiają się całkowicie stosowaniu kary śmierci – bez względu na okoliczności i systematycznie apelują o zniesienie tej kary na całym świecie. Uważają, że kara śmierci stanowi pogwałcenie najbardziej fundamentalnego z praw człowieka – prawa do życia. To dlatego zakaz stosowania kary śmierci jest jednym z kluczowych zapisów unijnej Karty Praw Podstawowych. Jasno stwierdza ona, że w Unii "nikt nie może być skazany na karę śmierci ani poddany jej wykonaniu." Tymczasem pod koniec minionego tygodnia świat obiegły informacje o wykonaniu wyroku śmierci na dwóch podejrzanych o zorganizowanie i przeprowadzenie zamachu w Mińskim metrze mężczyznach. 

Po ogłoszeniu wyroku cały świat apelował do białoruskiego prezydenta o ułaskawienie sprawców, bowiem dowody ich winy przedstawione w sądzie były nieprzekonujące w 100 procentach. W Europie jedynym państwem, w którym w kodeksie karnym jest kara śmierci i jest ona wykonywana jest Białoruś. „Strasznym jest uświadamianie sobie tego wszystkiego.... dla mnie i dla mojego syna ... że za to, iż przypadkowo znalazł się w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym miejscu został skazany na śmierć. Chciałabym zwrócić się do wszystkich ludzi, by opowiadali się za zniesieniem kary śmierci. Często są pomyłki, w tej sprawie jest bardzo wiele wątpliwości i powinno się jeszcze raz przeprowadzić śledztwo”. - apelowała matka Ładysława Kowaljowa który stanął przed sądem jako jeden ze sprawców zamachu i został na śmierć skazany. Apelowały również organizacje broniące </itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032006081607.mp3" fileSize="3133984" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012032006081607.mp3</guid>
    </item>
    <item>
      <title>Europejska pomoc dla Grecji</title>
      <link>http://</link>
      <description>Grecja może liczyć na pomoc Unii Europejskiej. Otrzyma 130 miliardów Euro. Takie właśnie wsparcie zatwierdzone została przez ministrów finansów Eurogrupy. Ostatecznie dokument o niej podpisany zostanie jutro, bowiem do załatwienia pozostały detale formalne. Jak poinformował szef Eurogrupy Jean-Claude Juncker: „Kilka krajów członkowskich musi jeszcze przeprowadzić wewnętrzne procedury z tym związane. Jeśli do tego dojdzie, nasi zastępcy sformalizują decyzję, którą właśnie podjęliśmy. Ta bezprecedensowa pomoc finansowa, którą uruchamiamy, ma zapewnić bezpieczną przyszłość Grecji w strefie Euro, a że tak się stanie, nie ulega wątpliwości”. 
Procedury wewnętrzne, o których mówił szef Eurogrupy, dotyczą między innymi Niemiec, gdzie Bundestag musi dać zielone światło dla udzielenia wsparcia. Pieniądze zatem popłyną tak jak i płynęły w innych przypadkach, ale kwestią podstawową jest to, skąd one pochodzą. Jak mówi Patryk Toporowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Te pieniądze, które będą trafiały do Grecji, Włoch, Hiszpanii, czy Portugalii – będą trafiały z dwóch mechanizmów. Jeden właściwie wygasa, drugi zastępuje go w sposób permanentny. W tych mechanizmach zgromadzona jest niebagatelna kwota, bo jest to w przedziale pomiędzy pół, a całym bilionem Euro” (…) Te pieniądze będą służyły pożyczkom, które pomogą utrzymać stabilność w tych systemach finansowych. Jest to Europejski Fundusz Stabilności Finansowej, który teraz właściwie wygasa i będzie zastąpiony przez Europejski Mechanizm Stabilności.”

</description>
      <pubDate>Tue, 13 Mar 2012 19:20:00 +0200</pubDate>
      <enclosure url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012031402482347.mp3" length="6392185" type="audio/mpeg" />
      <itunes:subtitle>Europejska pomoc dla Grecji</itunes:subtitle>
      <itunes:summary>Grecja może liczyć na pomoc Unii Europejskiej. Otrzyma 130 miliardów Euro. Takie właśnie wsparcie zatwierdzone została przez ministrów finansów Eurogrupy. Ostatecznie dokument o niej podpisany zostanie jutro, bowiem do załatwienia pozostały detale formalne. Jak poinformował szef Eurogrupy Jean-Claude Juncker: „Kilka krajów członkowskich musi jeszcze przeprowadzić wewnętrzne procedury z tym związane. Jeśli do tego dojdzie, nasi zastępcy sformalizują decyzję, którą właśnie podjęliśmy. Ta bezprecedensowa pomoc finansowa, którą uruchamiamy, ma zapewnić bezpieczną przyszłość Grecji w strefie Euro, a że tak się stanie, nie ulega wątpliwości”. 
Procedury wewnętrzne, o których mówił szef Eurogrupy, dotyczą między innymi Niemiec, gdzie Bundestag musi dać zielone światło dla udzielenia wsparcia. Pieniądze zatem popłyną tak jak i płynęły w innych przypadkach, ale kwestią podstawową jest to, skąd one pochodzą. Jak mówi Patryk Toporowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: „Te pieniądze, które będą trafiały do Grecji, Włoch, Hiszpanii, czy Portugalii – będą trafiały z dwóch mechanizmów. Jeden właściwie wygasa, drugi zastępuje go w sposób permanentny. W tych mechanizmach zgromadzona jest niebagatelna kwota, bo jest to w przedziale pomiędzy pół, a całym bilionem Euro” (…) Te pieniądze będą służyły pożyczkom, które pomogą utrzymać stabilność w tych systemach finansowych. Jest to Europejski Fundusz Stabilności Finansowej, który teraz właściwie wygasa i będzie zastąpiony przez Europejski Mechanizm Stabilności.”

</itunes:summary>
      <media:content url="http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012031402482347.mp3" fileSize="6392185" type="audio/mpeg" />
      <guid isPermaLink="false">http://www2.polskieradio.pl/_files/20080424153647/2012031402482347.mp3</guid>
    </item>
  </channel>
</rss>
