Z najwyższej półki 3

Pora na krótkie podsumowanie marcowego wydania Z najwyższej półki", dziękując za kolejną liczną obecność i za korespondencję. Zapowiadam jednocześnie, że czwarte wydanie 10 kwietnia o 19:05. Już teraz zapraszam!


Oto tytuły, które omawialiśmy w programie:

Agnieszka Wójcińska, "Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami", Wydawnictwo Czarne 2011 [osobny wpis poniżej]

Mikołaj Łoziński, "Książka", Wydawnictwo Literackie 2011 [rozmowa z Mikołajem w następnym wydaniu]

Filip Zawada, "Psy pociągowe", Biuro Literackie 2010

Andrew O'Hagan, "Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marylin Monroe" (audiobook, czyta Sławomir Orzechowski)
, Świat Książki 2011

Marek Tomalik, "Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia", Wydawnictwo Otwarte 2011 - książka z Trójkowym Znakiem Jakości [wpis o książce poniżej]

Anna Frajlich, "Laboratorium", Wydawnictwo Forma 2011

Jacek Dehnel, "Saturn. Czarne obrazy z życia mężczyzn z rodziny Goya", Wydawnictwo W.A.B., 2011

Wiesław Myśliwski, "Nagi sad", ZNAK 2011 (pierwsze wydanie: PIW 1967)


Całego programu (z nowego playera Polskiego Radia) można odsłuchać, wchodząc na stronę audycji. Proszę szukać głośniczka! :)


***

Książka przygodowo-przyrodniczo-naukowa. Napisał ją dziennikarz o imieniu Marek, zafascynowany Australią. Dziennikarz radiowy dodajmy… I od razu uspokajam, nie – tym razem jeszcze nie nasz Marek, choć wierzę, że to się niedługo stanie. Chodzi o Marka Tomalika, byłego dziennikarza Radia Kraków, dziś człowieka wolnego, kochającego przygodę, mieszkającego pod Zakopanem i… zwariowanego – oczywiście w pozytywnym sensie – na punkcie Antypodów. Jego opowieść o tamtym rejonie świata, zatytułowana, jako się już rzekło, „Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia” ukazuje się właśnie – z naszym Znakiem Jakości – nakładem Wydawnictwa, które zwie się Otwarte.

Tomalik przejechał Australię wzdłuż i wszerz, jakkolwiek banalnie to może brzmieć, tak właśnie jest. Odbył kilka wypraw, między innymi śladami Pawła Edmunda Strzeleckiego, poznał dobrze kontynent i jego mieszkańców, napisał więc książkę miłą w odbiorze, prawdziwą i pełną zaskakujących informacji – dla tych wszystkich, którzy o Australii wiedzą niewiele, ale także i dla tych – wiem, bo zasięgnąłem języka – którzy o Antypodach wiedzą sporo. Zresztą nieco się nawet na pierwszych stronach przechwala, pisząc, że wyprawy do serca tego kontynentu, przebywanie w buszu, wielotygodniowe podróże sprawiły, że „w wykopanej jamie ziemnej upiekę chleb, a w folii aluminiowej kangurze ogony otrzymane od zaprzyjaźnionych Aborygenów”.

Z jednej strony pełno w tym tekście ciekawych informacji o endemicznej florze i faunie – nie tylko o misiach koala, będących ciągle „na haju”, dzięki swemu przywiązaniu do eukaliptusów. Jest między innymi wyjaśnienie tytułu – okazuje się mianowicie, że pewne gatunki roślin rozmnażają się czy też mogą się rozpylać dzięki wysokiej temperaturze, dzięki ogniowi – czyli tylko i wyłącznie dzięki wielkim pożarom buszu. Coś, co dla ludzi, jest utrapieniem, dla niektórych gatunków jest wielkim darem od losu.

„Australia” Marka Tomalika to także opowieść o ludziach. Z jednej strony o wesołych i beztroskich siedemdziesięciolatkach, którzy potrafią nagle rzucić wszystko, zostawić dzieci i wnuki, sprzedać swe domostwa i wyruszyć przed siebie samochodami z przyczepami kempingowymi lub specjalnymi pojazdami, przeznaczonymi do takich podróży. Ale jest też to historia trudnego sąsiedztwa – Aborygenów i białych mieszkańców kontynentu. To opowieść o tym, że choć australijski rząd przeprosił już oficjalnie rdzenną ludność za lata upokorzeń, to rasizm – szczególnie w głębi lądu – wciąż istnieje, jak i podział na białe i aborygeńskie osady. Mnie jednak chyba najbardziej zainteresowała – całkowicie mi dotąd nieznana – historia ścieżek śpiewu, którymi podążają Aborygeni, ścieżek, które określają ich tożsamość, kreślą losy, każą trwać i kultywować tradycję. To jest tajemnica, której biały człowiek, obecny na Antypodach od końca XVII wieku, nigdy raczej nie pozna, tak dobrze i rozsądnie jest strzeżona przez kolejne pokolenia.

A gdzieś pomiędzy tymi ciekawostkami i naprawdę poważnymi tematami, jest w książce Marka Tomalika czas na opowieści o męskich przygodach, o kuchni, o tęsknocie, porażkach i są - co ważne i czego nie da się przeoczyć, co cieszy oko - wspaniałe zdjęcia Australii, niejednokrotnie zapierające dech w piersiach. Nic tylko zacząć oszczędzać i lecieć!


Marek Tomalik, "Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia"
, Wydawnictwo Otwarte 2011


PS Autor będzie gościem Marka Niedźwieckiego w "Markomanii" 2 kwietnia.
Komentarze do artykułu (1852)
komentarze od 726 - 730 z 1852
  • 726 11.11.2014 06:57 A company car http://www.livingfoods.ie/terms-and-conditions/ eriacta tablets If you're a fan of the 208's interior you'll love the 2008's, because the two are almost identical. That means the same small steering wheel, which you peer over to look at the dials. It works well for taller folk (at just over 6ft I have no problems), but shorter drivers might find their view of the speedo obscured.
    Marquis
  • 727 11.11.2014 06:57 I hate shopping http://www.livingfoods.ie/terms-and-conditions/ sildenafil citrate 100mg Yes, great question. And Desktone had a very successful business model working with the range of service providers. And we enforced that relationship at our VMworld in Barcelona and how important that event was. And we expect that those are going to continue if not accelerate going into the future. We do expect that. So we will augment that with a vCHS, our hybrid cloud host of service over time, but priority one is to continue to expand the business model that Desktone has been successful with to-date. Also with respect to the financial model, we do think it is critical to the adoption of VDI to continue to work on the financial model and many customers find that they are upside down today due to different aspects of the cost model and thus by improvements in things like our storage cost area, things like flash-based storage making a big step there for hosted and I mean for on-premise, but also vCHS, we expect that the Desktone type service from a cloud operation will have very compelling TCO model for customers as well. Carl, anything to add?
    Theron
  • 728 11.11.2014 06:57 My battery's about to run out http://cainawning.com/residential/ desyrel street price Evan Rachel Wood showed off her porcelain complexion... and her eye-catching back tattoo at the Tribeca Film Festival last week. The 21-year-old has a verse by poet Edgar Allen Poe, "All that we see or seem is but a dream within a dream" emblazoned on her upper back. The tattoo has become a red carpet accessory for the redhead, but she also recently revealed one of her other tattoos, which may not quite be red-carpet appropriate...
    Alfred
  • 729 11.11.2014 06:57 How do I get an outside line? http://www.computerrepairleeds.co.uk/mac-repairs-leeds what is celebrex prescribed for What matters most is that the Knicks get healthy and stay deep. Smith’s knees must heal, Shumpert’s sore right shoulder must be nursed, and Felton’s minutes must be limited. If you look at these players’ career arcs, the Knicks are just as vulnerable as the Nets to complete disintegration.
    James
  • 730 12.11.2014 16:30 Could I take your name and number, please? http://soloptical.net/online/ buy estradiol valerate Subdued margins: Despite major improvements in its business scale over the past three years, EBITDA margin showed a downward trend to 22% in 2012 from 40% in 2010, due to rising competition and higher land costs in China. Fitch expects margins to remain similar over the next 12 months until the company sells off old inventory in newly acquired projects.
    Clint
komentarze od 726 - 730 z 1852
podpis:

mail:

komentarz:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.